Magia Świąt? Nie, dnia codziennego

Dziś chciałam napisać o magii, takiej której doświadczam każdego dnia. Zaczęłam prowadzić pracownię artystyczną Oval, ponieważ chciałam wyrażać siebie przez swoje prace oraz dlatego, że kocham rękodzieło. Ale to drugi i trzeci powód. Pracownia Oval jest przede wszystkim dla Was, moich klientów, przyjaciół, obserwatorów. Tworzenie biżuterii jest rzeczą wspaniałą, te Więcej…

Dla minimalistek?

Mój mąż, opisując komuś jaką lubię biżuterię powiedział: “musi być trudna do przewiezienia przez granicę* i umożliwiać zabicie napastnika na minimum 90 sposobów”. Najbardziej lubię, nosić i robić dużą i/lub bardzo dużą biżuterię. Z samoobroną różnie bywa: naszyjnik z największą podkładką do śruby daje ogromne możliwości, filc i sutasz są Więcej…

Koła autobusu kręcą się

kręcą się, kręcą się! Zaczynam od tej frazy, bo jako matce dziecka uczęszczającego do żłobka wryła mi się ona mocno w głowę. Matkowanie wciągnęło mnie bardziej i na dłużej niż się spodziewałam, ale skoro syn już troszkę poszedł w świat, czas wrócić do gry. A tutaj: koła sutaszowe kręcą się, Więcej…

Uśmiech Lo…su? Nie, uśmiech Lolissy

Właśnie, uśmiech Lolissy wielki i promienny. A Ola mnie ostatnio psuje i rozpieszcza. Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć (i pochwalić się) po tym, jak dostałam od niej niewiarygodnie wprost piękną broszę oraz cały skarbiec półfabrykatów, a już przyszło zaproszenie do czuję się prawdziwą wybranka losu. Tak, więc po kolei, najpierw otrzymane Więcej…

Każde sznurowadło ma dwa końce

Pamiętacie czy nie, ale swoje przymiarki do sutaszu zaczęłam od sznurowadła, które miałam w domu. Chciałam sprawdzić czy to mnie wciągnie, zanim zainwestuję w prawdziwe sznurki. Wciągnęło. Zauważyłam jednak, że biżuteria wykonana z sutaszu jest bardzo elegancka, wytworniejsza niż to, co noszę na co dzień, dlatego szukałam sposobu na uzyskanie Więcej…

Wsiorbiło mnie

Wciągnął mnie wir rzeczywistości, codziennych wymagających niezwłocznego załatwienia spraw oraz podniosłych wydarzeń, które niepodobna ominąć. Uprzedzam, że trochę polamentuję, więc osoby uczulone  na lament proszę o natychmiastowe zaprzestanie przyjmowania tego posta, nawet bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. A może nie będzie tak źle? Ale do rzeczy. Długo mnie nie Więcej…

Sto lat Kasiu!

Sto lat… mnie nie było, ale na szczęście, jak co roku, przypadły urodziny Kasi i przywracają mnie do blogosfery. Były życzenia, była impreza czas na prezent. Awers: Profil: Rewers, czyli od zadu: Tył pracy szczególnie udany, bo choć nie tak ładny jak przód, to jednak pozwala nosić naszyjnik na dwie Więcej…

Nareszcie!

Przy okazji Niedokończonego projektu, który – jak sama nazwa wskazuje – nadal pozostaje niedokończony, pisałam, że są takie jedne kolczyki, co to aż wstyd wspominać. Przeleżały dobre pół roku i nareszcie, wraz z zaproszeniem na bardzo udanego grilla, przyszedł impuls i zostały dokończone. Oto one: Kolczyki stanowią uzupełnienie do broszki: Więcej…