kolczyki

Magia Świąt? Nie, dnia codziennego

Dziś chciałam napisać o magii, takiej której doświadczam każdego dnia. Zaczęłam prowadzić pracownię artystyczną Oval, ponieważ chciałam wyrażać siebie przez swoje prace oraz dlatego, że kocham rękodzieło. Ale to drugi i trzeci powód. Pracownia Oval jest przede wszystkim dla Was, moich klientów, przyjaciół, obserwatorów. Tworzenie biżuterii jest rzeczą wspaniałą, te Czytaj więcej…

Z admin, przed
kolczyki

Dla minimalistek?

Mój mąż, opisując komuś jaką lubię biżuterię powiedział: “musi być trudna do przewiezienia przez granicę* i umożliwiać zabicie napastnika na minimum 90 sposobów”. Najbardziej lubię, nosić i robić dużą i/lub bardzo dużą biżuterię. Z samoobroną różnie bywa: naszyjnik z największą podkładką do śruby daje ogromne możliwości, filc i sutasz są Czytaj więcej…

Z admin, przed
wisior

Koła autobusu kręcą się

kręcą się, kręcą się! Zaczynam od tej frazy, bo jako matce dziecka uczęszczającego do żłobka wryła mi się ona mocno w głowę. Matkowanie wciągnęło mnie bardziej i na dłużej niż się spodziewałam, ale skoro syn już troszkę poszedł w świat, czas wrócić do gry. A tutaj: koła sutaszowe kręcą się, Czytaj więcej…

Z admin, przed
broszka

Niech żyje bal!

Podobno na bal dobrze jest przybyć w ostatniej chwili, bo wtedy ma się mocne wejście. No to przybywam niemal za pięć dwunasta, wołając: Niech żyje bal! Wiwat karnawał! I to najlepiej w Rio. Niech będzie kolorowo i pierzaście. Na początek tylko jedno zdjęcie, bo czas goni. Mam nadzieję jutro wrzucić Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
broszka

Czerń z czymś, a coś złoto

Ostatnio jakoś pojawiam się i znikam, choć ciągle obiecuję sobie większą regularność wpisów. A życie toczy się jak chce, dlatego chyba pozostaje pogodzić się z taką, a nie inną dynamiką. Dobrze, że są konkursy, to zawsze jakoś człowieka mobilizuje. Dziś broszka konkursowa na wyzwanie Szuflady: Czerń z czymś. Ja, tak Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
broszka

Czerń, szarość, biel i toksyczna żółć

  Nie wiem gdzie i kiedy usłyszałam określenie “toksyczna” żółć, ale bardzo mi się spodobało. Również kolor jest intrygujący, trudny i raczej do stosowania w dodatkach. Pod spodem moja interpretacja wyzwania Kreatywnego Kufra i Art-Piaskownicy: Kolory – 1 wyzwanie 2 blogi. Oczywiście rzutem na taśmę. Za broszę zabrałam się już Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
broszka

Uśmiech Lo…su? Nie, uśmiech Lolissy

Właśnie, uśmiech Lolissy wielki i promienny. A Ola mnie ostatnio psuje i rozpieszcza. Jeszcze nie zdążyłam ochłonąć (i pochwalić się) po tym, jak dostałam od niej niewiarygodnie wprost piękną broszę oraz cały skarbiec półfabrykatów, a już przyszło zaproszenie do czuję się prawdziwą wybranka losu. Tak, więc po kolei, najpierw otrzymane Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
wisior

Każde sznurowadło ma dwa końce

Pamiętacie czy nie, ale swoje przymiarki do sutaszu zaczęłam od sznurowadła, które miałam w domu. Chciałam sprawdzić czy to mnie wciągnie, zanim zainwestuję w prawdziwe sznurki. Wciągnęło. Zauważyłam jednak, że biżuteria wykonana z sutaszu jest bardzo elegancka, wytworniejsza niż to, co noszę na co dzień, dlatego szukałam sposobu na uzyskanie Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
broszka

Wsiorbiło mnie

Wciągnął mnie wir rzeczywistości, codziennych wymagających niezwłocznego załatwienia spraw oraz podniosłych wydarzeń, które niepodobna ominąć. Uprzedzam, że trochę polamentuję, więc osoby uczulone  na lament proszę o natychmiastowe zaprzestanie przyjmowania tego posta, nawet bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. A może nie będzie tak źle? Ale do rzeczy. Długo mnie nie Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed