Koszyk

Koła autobusu kręcą się

kręcą się, kręcą się! Zaczynam od tej frazy, bo jako matce dziecka uczęszczającego do żłobka wryła mi się ona mocno w głowę. Matkowanie wciągnęło mnie bardziej i na dłużej niż się spodziewałam, ale skoro syn już troszkę poszedł w świat, czas wrócić do gry. A tutaj: koła sutaszowe kręcą się, Więcej…

Każde sznurowadło ma dwa końce

Pamiętacie czy nie, ale swoje przymiarki do sutaszu zaczęłam od sznurowadła, które miałam w domu. Chciałam sprawdzić czy to mnie wciągnie, zanim zainwestuję w prawdziwe sznurki. Wciągnęło. Zauważyłam jednak, że biżuteria wykonana z sutaszu jest bardzo elegancka, wytworniejsza niż to, co noszę na co dzień, dlatego szukałam sposobu na uzyskanie Więcej…

Wsiorbiło mnie

Wciągnął mnie wir rzeczywistości, codziennych wymagających niezwłocznego załatwienia spraw oraz podniosłych wydarzeń, które niepodobna ominąć. Uprzedzam, że trochę polamentuję, więc osoby uczulone  na lament proszę o natychmiastowe zaprzestanie przyjmowania tego posta, nawet bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. A może nie będzie tak źle? Ale do rzeczy. Długo mnie nie Więcej…

Wyzwanie, w którym na pewno nie wezmę udziału

Tak pomyślałam o „Ażurkach, koronkach…” ogłoszonych przez gościnną projektantkę na Szufladzie. Zupełnie nie moje klimaty, mogę sobie odpuścić. No. To mam święty spokój. No. I już mogłam się zabrać do pracy, bo przypomniałam sobie o pięknej fioletowej koronce kupionej przez mamę „bo rzucili”, za czasów kiedy to jeszcze „rzucali”.  Efekt Więcej…