wisior

Tumiwisioryzm

Niespieszny niedzielny poranek. Dobrze mi, spokojnie, wisi mi chwilowo globalne ocieplenie i nieciekawa sytuacja polityczna. A propos wisi, może wisior?

Z admin, przed
wisior

Koła autobusu kręcą się

kręcą się, kręcą się! Zaczynam od tej frazy, bo jako matce dziecka uczęszczającego do żłobka wryła mi się ona mocno w głowę. Matkowanie wciągnęło mnie bardziej i na dłużej niż się spodziewałam, ale skoro syn już troszkę poszedł w świat, czas wrócić do gry. A tutaj: koła sutaszowe kręcą się, Czytaj więcej…

Z admin, przed
wisior

Wróżka

Oto moja wróżka. Oby wróżyła, aktywniejsze działanie na blogu, o którym wciąż myślę, tylko się jakoś nie składa… Zgłaszam ją do wyzwania Kreatywnego Kufra

Z paciorkowiec, przed
wisior

Każde sznurowadło ma dwa końce

Pamiętacie czy nie, ale swoje przymiarki do sutaszu zaczęłam od sznurowadła, które miałam w domu. Chciałam sprawdzić czy to mnie wciągnie, zanim zainwestuję w prawdziwe sznurki. Wciągnęło. Zauważyłam jednak, że biżuteria wykonana z sutaszu jest bardzo elegancka, wytworniejsza niż to, co noszę na co dzień, dlatego szukałam sposobu na uzyskanie Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
broszka

Wsiorbiło mnie

Wciągnął mnie wir rzeczywistości, codziennych wymagających niezwłocznego załatwienia spraw oraz podniosłych wydarzeń, które niepodobna ominąć. Uprzedzam, że trochę polamentuję, więc osoby uczulone  na lament proszę o natychmiastowe zaprzestanie przyjmowania tego posta, nawet bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. A może nie będzie tak źle? Ale do rzeczy. Długo mnie nie Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed
wisior

Wyzwanie, w którym na pewno nie wezmę udziału

Tak pomyślałam o „Ażurkach, koronkach…” ogłoszonych przez gościnną projektantkę na Szufladzie. Zupełnie nie moje klimaty, mogę sobie odpuścić. No. To mam święty spokój. No. I już mogłam się zabrać do pracy, bo przypomniałam sobie o pięknej fioletowej koronce kupionej przez mamę „bo rzucili”, za czasów kiedy to jeszcze „rzucali”.  Efekt Czytaj więcej…

Z paciorkowiec, przed